Witajcie serdecznie,
dziś nie lada gratka, dla wszystkich osób, które w sprzedaży posługują się metodą Sandlera (o której pisałem tu: https://patrykjasinski.pl/jak-sprzedawac-metody-sprzedazy-3-metoda-sandlera/ ). Pod lupę dziś idzie książka napisana przez asystenta Davida Sandlera Davida Mattsona „Zasady Sandlera” zapraszam.
Plusy:
– Zdecydowanie lubię książki, które są pisane konkretnie i rzeczowo, bez zbędnego lania wody. Pomimo że niektóre rozdziały są ciut przykrótkie, zdecydowanie wolę to, niż naciąganie kartek.
– Książka została podzielona na trzy części, z których każda skupia się na innych zagadnieniach, czyli: Poznaj podstawowe założenia, Działaj i koryguj kurs.
– Dla człowieka mającego tak żelazne zasady w sprzedaży, jak ja, jest to książka, która idealnie oddaje cały sens sprzedaży i relacji z klientami.
– Bardzo podoba mi się, jak autor opisuje każdą z zasad.
– Sam jestem zwolennikiem zasady, że w sprzedaży nie ma miejsca na „może”. Sprzedaż albo jest, albo jej nie ma. W tej książce położony jest na to bardzo duży nacisk.
– Uwielbiam, kiedy handlowcom uświadamia się, żeby pracowali mądrze, nie ciężko. Ta książka skupia się bardzo mocno na „mądrej pracy”.
– Prospekci kłamią- to jedna z zasad, którą Sendler opisywał w swojej pierwszej książce i ja się pod nią podpisuję. Tutaj znajdziesz uzasadnienie, dlaczego klienci kłamią.
– Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, dzięki czemu bardzo przyjemnie się ją czyta.
– Autor do większości zasad podaje przykłady. Bardzo podoba mi się to, że każdy z przykładów odnosi się do zupełnie innej sytuacji sprzedażowej i innego rynku- to bardzo duży plus.
– To kolejna książka Sandlera, która wydana jest bardzo ładnie.
Minusy:
– No drażni mnie, kiedy w książce są sprzedawane, kursy, szkolenia itd. Na samym starcie tej pozycji znajdziesz informację, żeby zapisać się na szkolenie Sander Trading Polska, co mnie zwyczajnie drażni i tyle.
– W książce potencjalny klient, jest cały czas nazywany prospektem, co na dłuższą metę ciut męczy. Oczywiście w 100% się zgadzam, że osoba w naszym lejku, zanim dokona zakupu, jest prospektem, ale można było używać synonimów.
– Niektóre rozdziały są zbyt krótko opisane, można by je nico rozwinąć.
– Te przypominajki na samym końcu wszystkie są na jedno kopyto.
Reasumując:
Ta pozycja zdecydowanie jest warta uwagi, bez znaczenia, czy w swojej pracy posługujesz się metodą Sandlera, czy nie. To pozycja, która bez wątpienia powinna znaleźć się na półce każdego sprzedawcy i managera sprzedaży, aby raz na jakiś czas, sięgnąć do zasad w niej zwartych i odświeżyć nieco pamięć. Dla tych, którzy nie czytali pozycji Davida Sandlera „Nie nauczysz dziecka jady na rowerze podczas prelekcji” część zasad, może być dość kontrowersyjna, więc polecam zapoznać się z nią wcześniej. Całą książkę kompleksowo opisywałem tu: https://patrykjasinski.pl/david-h-sandler-nie-nauczysz-dziecka-jazdy-na-rowerze-podczas-prelekcji/
Do zobaczenia za tydzień.
P.


