Witajcie serdecznie,
dziś kolejna recenzja na moim blogu, zamieszczona przez gościa 🙂
Dzisiaj dość nieoczekiwany tytuł: „My name is Woman… BiznesWoman” (https://sklep.petraconsulting.pl/sklep/produkty/ksiazki/my-name-is-women-bizneswomen/) Od początku istnienia ludzkości opowieści o tym co sią zdarzyło i co temu towarzyszyło obrazowały nasz postęp w rozwoju. To właśnie opowieści przekazywane z ust do ust dawały naukę i siłę kolejnym pokoleniom. Kto z nas nie zna historii o Królu Arturze, Robin Hoodzie czy też ….. No właśnie – ileż można przytoczyć takich historii o kobietach? Natomiast z moich obserwacji: kobiety potrafią być wyjątkowo zdeterminowane w drodze do osiągania wyższych celów, realizacji swoich zamierzeń.
PLUSY:
1. Odkryciem jest jej „zastosowanie”. Uwaga – można wykorzystać do pracy z metaforą, do szkoleń ze storytellingu, do pracy coachingowej, do nauki dojścia do celu dla osób dorosłych i młodzieży (myślę, że historia z lat 60-tych lub 70-tych może niektórym dzieciakom otworzyć oczy).
2. Dodatkowo wartością – z każdej historii można wysnuć własne wnioski i to jest też super.
3. Grafika majstersztyk – osoba odpowiedzialna za grafiki w środku zrobiła kawał dobrej roboty.
4. Czyta się lekko i szybko. Niektóre historie śmieszą, inne powodują smutek – dawka wielu emocji.
5. NIE JEST TO PORADNIK.
6. Co mi się spodobało? Wiele, natomiast pozostają ze mną takie maksymy:
• Aby się pomnożyć, trzeba się podzielić – ta maksyma biznesowa jest ze mną od wielu lat.
• Czasami lenistwo przybliża nas do wielu rzeczy.
• Zaufanie i dobre imię buduje się długo, można je stracić w jednej chwili.
• Każde nowe wyzwanie wywołuje niepewność i duże emocje, ale wielokrotnie powtórzone staje się Twoją nową kompetencją.
• Inwestuj w rozwój, wiedzę i wykształcenie, bo może wydawać Ci się, że zostałaś z niczym, ale tego nikt Ci nie odbierze i jest to Twój największy skarb.
• Sprzedaży naprawdę warto się nauczyć, nawet jak uważasz, że się do niej nie nadajesz. (to chyba moje ulubione ????)
MINUSY:
1. Niektóre historie są jakby „nieskończone” – chciałoby się coś jeszcze doczytać – może to zabieg celowy – mnie wkurzył.
2. Wyrzuciłbym z dwie, trzy opowieści – nie rażą, ale w moim przekonaniu są zbędne.
PODSUMOWANIE Książka jest nietypową książką i prawdopodobnie nie wpisuje się w dotychczasowe recenzje ????. I tak się nad tym tytułem zastanawiam bo brzmi jak: My name is Bond… James Bond – zabieg marketingowy bardzo dobry. Napisana storytellingowo, opowiedziana historiami z morałem. Prostotą czasami zabija ????. Natomiast trafia do wielu.
Ja polecam dla wielu – nawet dla mężczyzn ????.
Mario Kamecki – linkedin autora https://www.linkedin.com/in/mariokamecky/



