Cześć,
jak co poniedziałek, siadamy do kolejnej recenzji. Dziś o książce, do której przyciągnął mnie już sam tytuł „Techniki sprzedaży, o sztuce sprzedawania”- Lennart Rosell, bo o niej mowa już w tytule ma zdanie, z którym bardzo mocno się utożsamiam, czyli sztuka sprzedaży. Od lat jestem wyznawcą teorii, że sprzedaż to sztuka, i jak to w każdej sztuce możesz być zwykłym grajkiem, a możesz też być jej wirtuozem. Będąc szczerym, jest to top 5 książek, jakie do tej pory przeczytałem z zakresu sprzedaży.
Plusy:
– Książka jest napisana bardzo konkretnie, bez zbędnego owijania w bawełnę, przez co bardzo szybko się ją czyta, zresztą liczy zaledwie 130 stron, ale samego konkretu.
– Bardzo spodobało mi się to, że nie ma tu wstępu jak w większości książek poświęconych sprzedaży, czyli „byłem biedny, ale sprzedaż…”
– Bardzo dobry dział poświęcony strategii sprzedaży, z czym jeszcze się w żadnej książce nie spotkałem.
– Książka opisuje cztery etapy spotkania z klientem w dość konkretny sposób.
– W tej pozycji znajdziesz techniki finalizacji sprzedaży, wraz z konkretnymi przykładami ich zastosowania.
– Bardzo podoba mi się to, że jest w niej osobny dział poświęcony obiekcjom klientów.
– Nie spotkałem się jeszcze z książka, która łączyłaby sprzedaż bezpośrednią, ze sprzedażą przez telefon, tu natomiast mamy cały dział poświęcony sprzedaży przez telefon.
– Dział skierowany do sprzedaży przez telefon, zawiera wiele bardzo przydatnych wskazówek.
– Znajdziesz w niej również informacje jak efektywnie wykorzystywać swój czas.
Minusy:
– Ja w zasadzie w całej książce znalazłem tylko jeden minus. Jako minus można podać kwestię podejścia do klienta w stylu klienta nasz Pan. Kłóci się to z tym, co zawsze powtarzam o relacji partnerskiej.
Podsumowując:
Zdecydowanie polecam i rekomenduję, tę książkę każdej osobie zajmującej się sprzedażą. W swoim życiu przeczytałem już ponad 40 pozycji z tego zakresu, ale ta bez wątpienia trafia na pozycję w pierwszej 5. Minusem jest to, że wydawnictwo, które ją wydawało, już nie istnieje, więc jedyna droga, żeby wejść w jej posiadanie, to kupienie używanej- ale warto 🙂
Do zobaczenia za tydzień.
P.

