Też to przerabiałeś ?
… Stało się, zostałeś sprzedawcą ! JUUUPI ! Jesteś naładowany po szkoleniu jak króliczki Duracell’a , masz pełen zapał , motywacja 200% , obok sami doświadczeni sprzedawcy przechwalający się jakiego to obrotu dzisiaj nie zrobili … Sadzają Cię więc do twojego biurka , odpalają kompa , dają telefon i słyszysz magiczne: ” no to dzwoń „…….
Paraliż , strach , ścisk żołądka i rozwolnienie naraz, no i co teraz ?
Znasz to uczucie ?
Nie pękaj ! Każdy z nas kiedyś zaczynał 🙂
Przez lata wprowadzając nowych sprzedawców / handlowców zawsze obserwuję to samo i nie jest to nic nadzwyczajnego 🙂
W takich przypadkach zawsze mam kilka rad :
- Zadzwoń sobie pogadać – ” …ale przecież ja nie wiem jak , nie wiem o czym , nie znam produktu ( a na szkoleniu na pytanie: ” czy są jakieś pytania? ” odpowiedziałem: ” nie ” :P) „. Podejdź z dystansem do tej rozmowy, przeprowadź ją na luźno, pogadaj, wiadomo, że popełnisz kilka błędów, ale nie przejmuj się nimi 🙂
- Pierwsze śliwki robaczywki 🙂 – To zasada którą praktykuję od lat 🙂 Mianowicie pierwszych rozmów nie odsłuchujemy i nie wałkujemy, chyba że osoba wyraźnie sobie tego życzy, aczkolwiek lepiej ,żeby te pierwsze rozmowy pracownik przeprowadził w pełnym komforcie, bez wrażenia,że ktoś to zaraz go odsłucha i będzie już go krytykował .
- Przez telefon jeszcze nikt nikomu w pysk nie dał 🙂 – Tekst używany przeze mnie od lat 🙂 Nie bój się, po drugiej stronie słuchawki też jest człowiek, zadzwoń jak już pisałem na wesoło , pogadać 🙂
- Nie oczekuj od siebie sprzedaży w pierwszym telefonie – „…ale jak to? Przecież chcę zarabiać i mam jakieś plany ” – Zgadza się, masz. Przez lata jednak zaobserwowałem zjawisko przesadnego ” huuraoptymizmu „, a mianowicie, jeśli sprzedawca jakimś cudem dokona sprzedaży w swoim pierwszym telefonie to na ogół ” obrasta w piórka ” i zaczyna się myślenie pt.:” Zajebiście już zawsze tak będzie ” – BŁĄD nie będzie! Dobrze jeśli masz wysoką skuteczność, jednak lepiej ( jak ja to mówię ) być gotowym na sprzedaż, niż sprzedać, nie oszukujmy się fartem w pierwszej rozmowie, niż później widzieć słabnący w sobie entuzjazm: „…bo teraz nikt ode mnie nie chce”.
Podsumowując, nie przejmuj się pierwszymi telefonami! Każdy z nas miał ten swój ” pierwszy raz ” i uwierz, większość znanych mi, dobrych sprzedawców ” waliła ” takie błędy ,że głowa mała 🙂
Wszystkiego co najlepsze !
P.


